Zgodnie z art. 133. § 1 k.r.o. rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, a więc nie jest jeszcze w stanie zaspokoić samo swoich usprawiedliwionych potrzeb.

Z przepisu tego wynika oczywisty obowiązek łożenia na utrzymanie dziecka małoletniego, które nie jest jeszcze pełnoletnie.

Co natomiast z dzieckiem które uzyskało pełnoletność? Czy prawdziwe jest powszechne przekonanie, że rodzic jest obowiązany płacić alimenty na dziecko aż do ukończenia przez nie 25 roku życia?

Przekonanie to wynika z utożsamiania obowiązku alimentacyjnego z alimentami z funduszu alimentacyjnego. Faktycznie bowiem jest tak, że  świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego przysługują na dziecko do ukończenia przez nie 18 lat, a jeśli dziecko uczy się w szkole lub szkole wyższej – do ukończenia przez nie 25 roku życia.

Jednak obowiązek alimentacyjny wynika z wyżej wskazanego przepisu kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Kryterium dalszej alimentacji nie jest zatem wiek, ani dalsza nauka w szkole a jedynie kryterium usamodzielnienia się dziecka. Najczęściej osiągnięcie zdolności do samodzielnego utrzymywania się następuje jednak wtedy gdy dziecko ukończy naukę i otrzyma należyte przygotowanie do pracy, stąd też wynika to częste utożsamianie wygaśnięcia obowiązku z ukończeniem przez dziecko studiów.

Oczywiście art. 133 § 1 KRO nie może być stosowany w oderwaniu od przepisów które nakładają na rodziców obowiązek troszczenia się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka oraz należyte przygotowanie go do pracy dla dobra społeczeństwa mając na względzie jego osobiste uzdolnienia.

To przygotowanie do pracy może więc obejmować studia o ile możliwości intelektualne dziecka, jego ambicja  i wytrwałość okażą się wystarczające do tego aby podjęło ono studia, kontynuowało je i z sukcesem ukończyło. Nie można zatem popierać takiego zachowania rodziców, które uniemożliwiało by lub utrudniało dziecku rozpoczęcie i kontynuowanie nauki w szkole wyższej. Nie jest właściwą argumentacja rodzica zobowiązanego do alimentacji, że dziecko mogło by się już usamodzielnić, gdyby przerwało studia i poszło do pracy, albo zamiast pójść na studia dzienne wybrało by studia zaoczne i podjęło pracę.

Jeśli tylko uzdolnienia dziecka przemawiają za tym, że powinno ono podjąć studia, obowiązek alimentacyjny powinien w zasadzie trwać aż do ukończenia studiów.

Rodzice mogą się jednak skutecznie uchylić od dalszej alimentacji jeśli wykażą, że dziecko podjęło dalszą naukę mimo, że jest już należycie przygotowane do podjęcia pracy (uzyskało tytuł zawodowy), a dodatkowo w dalszej nauce zaniedbuje się, nie zdaje egzaminów w terminie, powtarza lata.

Ponadto rodzice co do zasady nie są zobowiązani do dalszej alimentacji w sytuacji gdy dziecko podejmuje studia w trybie zaocznym. Studia zaoczne są odpłatne, przeznaczone dla osób pracujących i zarabiających, które potrzebują podnieść swoje kwalifikacje. Dziecko, które nie dostało się na studia w trybie stacjonarnym ma z reguły możliwość podjęcia pracy w tygodniu i kształcenia się w weekendy, a tym samym usamodzielnienia się. Wszystko jednak zależeć będzie od stanu faktycznego w konkretnej sprawie.

Czy zatem jeśli dziecko nie usamodzielnia się, rodzice nie mają wyboru i muszą je utrzymywać?

Zgodnie z art. 133 § 3 rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. Nadmierny uszczerbek można zdefiniować jako sytuację gdy alimentacja pozbawia zobowiązanego do alimentacji środków na zaspokojenie niezbędnych potrzeb.

To czy w danej sytuacji można uchylić się od alimentacji pełnoletniego dziecka jest oceniane oczywiście przez sąd.

Opłata od pozwu o ustalenie, że obowiązek alimentacyjny wygasł wynosi z reguły kilkaset złotych (jest to 5% od wartości przedmiotu sporu, wartość przedmiotu sporu ustalamy mnożąc miesięczną ratę alimentów przez 12 miesięcy – przy alimentach w wysokości 500zł/mc opłata od pozwu wyniesie zatem 300zł).

Dlatego też zalecane jest aby przed wniesieniem pozwu skonsultować się z radcą prawnym, który oceni jaką mamy szansę na powodzenie w sądzie i uchroni nas przed wniesieniem pozwu, który nie odniesie skutku i stratą pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.